Osad w wodociągach - cichy zabójca przepływu
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie.
Ciśnienie się zgadza, przepływy „mniej więcej” pasują, pompy pracują jak zawsze. Jeśli ktoś zagląda na obiekt raz na tydzień – nie zobaczy nic podejrzanego.
A jednak system powoli traci wydajność.
Bez alarmów. Bez awarii. Bez huku.
To klasyczny przykład problemu, który zaczyna się szeptem w danych, a kończy realnymi stratami w eksploatacji.
Pierwsze sygnały – łatwe do przeoczenia
Zwykle zaczyna się niewinnie:
-
dyspozytor coraz częściej koryguje nastawy,
-
falownik podnosi częstotliwość mimo podobnych poborów,
-
rachunki za energię rosną – „bo ceny prądu”.
Mało kto zauważa, że rośnie kWh/m³.
Pompy w dokumentach są sprawne, woda płynie, więc nikt nie chce rozpoczynać śledztwa bez twardych dowodów.
Drugi sygnał – „to tylko normalna zmienność”
Potem pojawia się coś bardziej złośliwego:
-
krótki pik poboru,
-
przełączenie pomp,
-
zamknięcie lub otwarcie zasuwy podczas prac sieciowych.
Nagle układ robi się nerwowy:
-
ciśnienie faluje,
-
strefa wolniej się stabilizuje,
-
na końcówkach zaczyna być „cienko”.
Czasem ktoś zgłosi chwilowe pogorszenie jakości wody: mętność, barwa, żelazo, mangan.
Po godzinie wszystko wraca do normy… więc temat znika.
👉 To nie przypadek. To objaw.
Kryminał hydrauliczny – winny jest osad
Układ zaczyna zachowywać się tak, jakby ktoś stopniowo przymykał zawór w środku rurociągu.
Tyle że żadnego zaworu tam nie ma.
Jest za to narastający osad – rozłożony na metry i kilometry, działający powoli, ale konsekwentnie.
Jak działa osad?
Osad uderza w hydraulikę dwutorowo:
-
Zmniejsza średnicę wewnętrzną rury
Jeśli narasta warstwą t, średnica spada aż o 2·t. -
Zwiększa opory przepływu
Rośnie chropowatość, pojawiają się lokalne zwężenia i niejednorodności.
Efekt?
Straty ciśnienia rosną szybciej, niż podpowiada intuicja, aż w końcu:
-
przepływ maleje,
-
system pracuje na granicy,
-
rezerwy znikają.
„To wina pompy” – najczęstszy błąd
Gdy problemy się nasilają, często pada oskarżenie:
„Pompa się kończy”.
Pompa jest łatwym podejrzanym, bo jest widoczna.
W praktyce jednak bardzo często jest ofiarą, a nie sprawcą.
Gdy charakterystyka układu staje się coraz bardziej stroma:
-
rośnie wymagane H przy tym samym Q,
-
albo spada Q przy ograniczonym H.
Falownik potrafi długo maskować problem, „dopompowując” częstotliwością.
Bez niego objawy byłyby znacznie ostrzejsze.
Gdy osad zaczyna się odrywać
W pewnym momencie problem przestaje być dyskretny.
-
układ działa na minimalnych rezerwach,
-
każdy manewr sieciowy ma większy efekt,
-
każdy pik poboru jest bardziej odczuwalny.
Najgorzej, gdy osad zaczyna się odrywać.
Jeden płat potrafi zrobić więcej zamieszania niż miesiące jego narastania:
-
nagłe pogorszenie jakości wody,
-
częstsze płukania,
-
trudne rozmowy z odbiorcami.
I pytanie, które zawsze pada:
„Co się zmieniło?”
Odpowiedź bywa niewygodna:
Zmieniało się od dawna. Tylko bardzo powoli.
Co zrobić? Trzy rozsądne kroki
Dobre „śledztwo hydrauliczne” nie wymaga teorii – tylko decyzji.
1️⃣ Potwierdź wzrost oporów
Porównaj Δp lub H przy podobnych Q (SCADA, rejestry, próby).
Jeśli zapotrzebowanie na H rośnie bez zmian po stronie armatury – trop jest mocny.
2️⃣ Oddziel pompę od przewodu
Pompa może tracić sprawność, ale jeśli równolegle rosną straty na sieci, głównym podejrzanym staje się rurociąg.
3️⃣ Zaplanuj przywrócenie hydrauliki
Czyszczenie hydromechaniczne to nie akcja ratunkowa – to jedyny sposób, by:
-
odzyskać średnicę,
-
zredukować opory,
-
przywrócić rezerwy.
❗ Płukanie nie zastępuje czyszczenia.
Osad trzeba usunąć, a nie „pogłaskać”.
Efekty dobrze zaplanowanego czyszczenia
Po skutecznym czyszczeniu układ:
-
staje się przewidywalny,
-
punkt pracy pomp wraca na właściwe miejsce,
-
rośnie stabilność stref,
-
spada koszt energii,
-
wracają rezerwy przepływu i ciśnienia,
-
zmniejsza się liczba awarii.
Krótko mówiąc – wraca spokój eksploatacyjny.
Czyszczenie wodociągów metodą Progress
W wodociągach podczas ich eksploatacji powstają różnorodne osady chemiczne i biologiczne, powodujące zmniejszenie ich przekroju czynnego, zwiększenie strat hydraulicznych, zabarwienie się, zanieczyszczenie wody itp.
Zakłady Wodociągowe stosują nowoczesne i kosztowne metody uzdatniania wody. Produkują bardzo dobrą jakościowo, czystą i wolną od zanieczyszczeń wodę, która… trafia do brudnych wodociągów, gdzie ulega wtórnemu zanieczyszczeniu. Stosują one nowoczesne, kosztowne pompy o dużej mocy, ale te z kolei muszą tłoczyć wodę przez przewężone osadem wodociągi. Ekonomicznie uzasadnione jest więc przeniesienie części nakładów z uzdatniania i pompowania wody na czyszczenie rurociągów przesyłowych. Po czyszczeniu wodociągów zauważalna jest skokowa zmiana jakościowa, polegająca na osiągnięciu dużej czystości wody w punktach odbioru i zmniejszeniu poboru energii do jej pompowania. Oszczędność energii wynika z różnicy ilości energii potrzebnej do przepompowania tej samej ilości wody przed i po czyszczeniu.
Metoda PROGRESS polega na hydromechanicznym usuwaniu osadów z wewnętrznych powierzchni wodociągów, za pomocą systemu czyszczaków z elektronicznymi czujnikami, pozwalającymi na zdalne śledzenie czyszczaków w terenie. Ma to kapitalne znaczenie w przypadku zatrzymania się czyszczaka na jakiejkolwiek przeszkodzie stałej, takiej jak zamknięte zasuwy, wystające do wnętrza wodociągu odwodnienia lub odpowietrzenia itp. Czyszczaki dobierane są indywidualnie w zależności od średnicy rurociągu, grubości osadu, jego twardości, długości czyszczonych odcinków, geometrii łuków, kolan, trójników, itp. Główne zalety czyszczenia wodociągów metodą PROGRESS to m.in. duża skuteczność usuwania osadów, minimalna ilość przecięć wodociągu oraz szybkość czyszczenia, pozwalająca na krótkotrwałe przerwy w dostawach wody.
Z naszych doświadczeń wynika, że dużo zanieczyszczeń zostało wprowadzonych do rurociągów w czasie ich budowy. Są to belki, deski, kamienie, części ubrań, puszki i inne, które usuwamy z eksploatowanych wodociągów. Dlatego wskazane jest wykonanie czyszczenia odbiorowego nowego wodociągu, żeby mieć 100% gwarancji, że oddajemy do eksploatacji czysty i drożny wodociąg.
ZAPACH WODY – POCZUJ ZAGROŻENIE
Jak organoleptycznie ocenić jakość wody?
Zmysł powonienia należy do najstarszych mechanizmów ostrzegawczych wykształconych w procesie ewolucji człowieka.
Pozwala wykrywać zagrożenia, takie jak zepsute jedzenie, dym czy toksyczne gazy, zanim zdążą nam zaszkodzić. Woda, choć sama w sobie jest bezwonna, może nabierać zapachu pod wpływem substancji chemicznych, gazów lub rozpuszczonych w niej związków organicznych. Już w starożytności zapach wody był pierwszym kryterium oceny jej przydatności do picia. Rzymski inżynier Frontinus w swoim dziele O akweduktach miasta Rzym porównywał zapach czystej wody do „świeżego powietrza po burzy”.Zmysł węchu to jednak nie tylko narzędzie ostrzegawcze, ale też przyjemność, talent i specjalna umiejętność.
W branży whisky mistrzowie destylacji jak i degustacji potrafią rozpoznawać niuanse zapachowe wskazujące na wiek trunku, rodzaj beczki, sposób filtracji, czy gatunek użytego do produkcji zboża.
W degustacji wina nos często mówi więcej niż podniebienie. Aromaty, od świeżych nut owocowych i kwiatowych, po głębokie akcenty dębiny czy przypraw, pozwalają zarówno ocenić jakość wina, jak też wychwycić ewentualne wady już na wczesnym etapie jego produkcji.
Podobnie w przemyśle perfumeryjnym, tak zwane „nosy”, komponują skomplikowane bukiety zapachowe, łącząc setki nut w harmonijną całość. Węch w wielu zawodach jest narzędziem pracy o wartości równie wielkiej jak wzrok dla malarza czy słuch dla muzyka.
ZAPACHY WODY jak wyczuć zagrożenie
Kiedy sięgamy po szklankę wody, zwykle myślimy o jej smaku i przejrzystości, rzadziej o zapachu. Tymczasem to właśnie powonienie często jako pierwsze podpowiada nam, czy woda jest świeża, czy może wymaga naszej większej uwagi. Dotyczy to zarówno krystalicznie czystej wody z górskiego potoku, jak i miejskiej kranówki po pracach konserwacyjnych. Wiedza o tym, skąd się biorą różne zapachy i co oznaczają dla jakości wody, pozwala lepiej ocenić jej przydatność i szybciej reagować na ewentualne zagrożenia.
Poniżej postaram się pokazać jak rozpoznać „ po zapachu ” ewentualne zagrożenia.
Zapach siarkowodoru („zgniłe jaja”)
Jak powstaje: siarkowodór (H₂S) w wodociągach powstaje w warunkach beztlenowych, zazwyczaj w starych nie czyszczonych stalowych lub żeliwnych odcinkach sieci, gdzie bakterie zamknięte pod osadami, wykorzystują siarczany (SO₄²⁻) jako źródło tlenu i redukują je do siarkowodoru, który rozpuszcza się w wodzie i jest przyczyną przykrego zapachu i przyspieszonej korozji rur.
Wpływ na jakość wody: obniża komfort użytkowania, może wskazywać na rozwój biofilmu, powstawania osadu i brak odpowiedniej dezynfekcji.
OCENA ZAGROŻENIA:
→ Delikatny zapach, wyczuwalny dopiero po nalaniu i ogrzaniu wody – zwykle stężenia poniżej 0,3–0,5 mg/l, bez zagrożenia zdrowotnego, do obserwacji.
→ Zapach wyraźny już przy nalewaniu zimnej wody – prawdopodobnie powyżej 0,5 mg/l – warto zrobić badanie w laboratorium i powiadomić dostawcę.
→ Zapach intensywny, drażniący, wyczuwalny w całym pomieszczeniu – prawdopodobnie powyżej 1 mg/l
→ traktować jako sygnał alarmowy, nie pić wody, zgłosić natychmiast dostawcy.
Zapach chloru
Jak powstaje: z dezynfekcji wody podchlorynem sodu, chlorem gazowym lub dwutlenkiem chloru w stacjach uzdatniania wody. Chlor reaguje z wodą, tworząc kwas podchlorawy (HOCl), skuteczny w zwalczaniu bakterii i wirusów.
Wpływ na jakość wody: nieszkodliwy w małych ilościach, choć może zmieniać smak.
OCENA ZAGROŻENIA:
→ Słaby zapach wyczuwalny dopiero po nalaniu i zamieszaniu wody – 0,2-0,3 mg/l – w normie.
→ Wyraźny zapach już przy nalewaniu zimnej wody to 0,4-0,5 mg/l – ograniczyć, do obserwacji.
→ Silny zapach jak w wodzie basenowej to 0,8-1 mg/l lub więcej, zalecana przerwa w spożyciu do czasu spadku stężenia (prawdopodobnie w okolicy była prowadzona intensywna dezynfekcja po pracach konserwacyjnych lub po usuwaniu awarii).
Zapach stęchły lub ziemisty
Jak powstaje: w trakcie wzrostu i obumierania mikroorganizmów, uwalniane są do wody związki aromatyczne – terpenoidy. Nawet bardzo małe stężenia (5-10ng na litr) są wyczuwalne przez człowieka, bo mają niezwykle niski próg zapachu. Wodociągi zasilane wodą powierzchniową lub mieszaną są szczególnie narażone w okresach zakwitów. W instalacjach z wodą głębinową problem może wystąpić w zbiornikach magazynowych z dużą ilością materii organicznej lub w wyniku wtórnego skażenia oraz w przypadku stagnacji wody w rurach.
Wpływ na jakość wody: nie wpływają na bezpieczeństwo zdrowotne ale ich bardzo niski próg zapachu sprawia, że są częstym źródłem skarg.
OCENA ZAGROŻENIA:
→ Delikatny zapach jak ziemia po deszczu poniżej 20 ng/l – problem czysto organoleptyczny
→ Wyraźny zapach utrzymujący się po przegotowaniu wody, nadal bezpiecznie ale wymaga poprawy technologii uzdatniania wody.
→ Intensywny zapach jak glony lub muł plus zmiana barwy/mętność – ryzyko zakwitu sinic. Konieczne zgłoszenie do dostawcy.
Zapach metaliczny
Jak powstaje: metaliczny zapach i smak wody zwykle oznacza obecność jonów metali, takich jak żelazo, mangan czy miedź, uwalnianych z elementów instalacji lub sieci. Może być skutkiem korozji rur stalowych i żeliwnych , wypłukiwania osadów metalicznych podczas prac na sieci albo rozpuszczania miedzi w instalacjach domowych, zwłaszcza w wodzie o niskim pH.
Wpływ na jakość wody: Choć niewielkie ilości żelaza i manganu nie stanowią zagrożenia dla zdrowia, wpływają na barwę, smak i zapach wody, obniżając jej jakość postrzeganą.
OCENA ZAGROŻENIA:
→ Delikatny metaliczny zapach i posmak – w granicach normy, problem czysto organoleptyczny
→ Wyraźny zapach i smak metalu przy pierwszym łyku – stężenie podwyższone ale w normie, do kontroli.
→ Ostry zapach i drażniący metaliczny posmak z uczuciem ściągnięcia w ustach – przekroczenie normy zwłaszcza miedzi, konieczne ograniczenie spożycia i zgłoszenie do dostawcy.
Zagrożenia zatrucia miedzią: zagrożeniem toksycznym jest miedź w wodzie w stężeniu powyżej 2 mg/l. Może się to zdarzyć tylko w instalacjach wewnętrznych wykonanych z miedzi zaraz po uruchomieniu albo po długich przestojach zwłaszcza kiedy mamy wodę o niskim pH, miękką, kwaśną lub z wysoką zawartością CO₂ co sprzyja rozpuszczaniu miedzi. Stężenia powyżej 3-4 mg/l mogą prowadzić już do zatruć, powyżej 10-15 nawet do ostrych zatruć i wymiotów.
Zapach organiczny lub „plastikowy”
Jak powstaje: zapach organiczny lub „plastikowy” w wodzie zwykle pojawia się w nowych lub modernizowanych instalacjach wodociągowych. Jest efektem migracji związków chemicznych z elementów wykonanych z tworzyw sztucznych – rur PVC, PE, PEX, uszczelek, węży czy armatury. Do wody mogą przenikać monomery, plastyfikatory, stabilizatory lub niewielkie ilości lotnych związków organicznych. Proces ten nasila się w wyższej temperaturze oraz przy długim kontakcie wody z powierzchnią materiału.
Wpływ na jakość wody: charakterystyczny zapach obniża akceptowalność wody przez użytkowników, zwłaszcza w pierwszym okresie eksploatacji. Jeśli nie znika po kilku tygodniach użytkowania może świadczyć o użyciu materiałów niespełniających norm.
OCENA ZAGROŻENIA:
→ Lekki, nowy plastikowy zapach i posmak – w granicach normy, problem czysto organoleptyczny
→ Wyraźny zapach utrzymujący się po przegotowaniu wody – wymaga obserwacji, jeśli nie znika w ciągu kilku tygodni, zgłosić do dostawcy.
→ Intensywny zapach plastiku lub gumy, wyczuwalny w całym pomieszczeniu – możliwe zastosowanie nieodpowiednich materiałów do kontaktu z wodą pitną – konieczne zgłoszenie do dostawcy.
Zagrożenia materiałów bez atestów: tylko przy zastosowaniu materiałów niespełniających wymogów do kontaktu z wodą pitną może dojść do przenikania substancji potencjalnie szkodliwych, takich jak ftalany, fenole czy styren. W wyższych stężeniach związki te mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, szczególnie przy długotrwałej ekspozycji. Progi zapachu dla wielu z tych związków są wielokrotnie niższe niż progi toksyczności, więc woda może pachnieć plastikiem mimo pełnego bezpieczeństwa zdrowotnego. Toksyczne stężenia w wodociągach są bardzo rzadkie i zwykle wynikają z zastosowania materiałów nieprzeznaczonych do kontaktu z wodą pitną. Dlatego w instalacjach przeznaczonych do wody pitnej powinno się stosować wyłącznie materiały posiadające odpowiednie atesty higieniczne PZH i spełniające normy bezpieczeństwa.
Zmysł powonienia to najprostsze narzędzie oceny jakości wody – pod warunkiem, że potrafimy właściwie odczytać i zinterpretować jej zapach.
Bogusław Wójtowicz 10 sierpnia 2025

Woda źródlana w kranach – woda dzieciństwa.
Urodziłem się w Otmuchowie, uroczym małym miasteczku na opolszczyźnie, nad jeziorem zasilanym wodami Nysy Kłodzkiej, którego historia sięga 1155 roku.
Na południowych obrzeżach Otmuchowa, w miejscu zwanym Bażanciarnią, biły naturalne źródła o wyjątkowej czystości. Zalesiony teren oraz brak intensywnego rolnictwa sprzyjały ochronie tych ujęć, dlatego woda trafiała ze źródeł, bezpośrednio do wybudowanej na niewielkim wzniesieniu wieży ciśnień, a stamtąd do sieci wodociągowej i wprost do mieszkańców. Grawitacyjny system zasilania miasta w wodę był prosty, trwały i skuteczny.
Woda, którą się po prostu piło
W latach 60-tych w Otmuchowie piliśmy wodę prosto z kranu, bez gotowania. Była zimna, czysta, miała przyjemny smak i zapach. Nie stosowano uzdatniania, ponieważ nie było takiej potrzeby. Dopiero w latach 80-tych wprowadzono okresowe chlorowania, a potem wraz z nowymi przepisami i rozwojem miasta wprowadzono nowoczesne praktyki uzdatniania wody. Dziś, w dobie wody o wysokim stopniu mineralizacji i zanieczyszczeń oraz konieczności dezynfekcji, wspomnienie tej „czystej wody z kranu” stanowi dla mnie symbol prostoty i zaufania do przyrody oraz lokalnej infrastruktury wodociągowej.
Naturalny fluor i zdrowe zęby
Według relacji mieszkańców oraz późniejszych badań, woda z Bażanciarni zawierała naturalnie występujący fluor. Prawdopodobnie w związku z tym faktem, obserwowano w tych czasach zauważalnie niższy poziom próchnicy u dzieci z Otmuchowa, w porównaniu do rówieśników z sąsiednich miejscowości, gdzie woda była twardsza, ale pozbawiona fluoru. Fluor w naturalnym stężeniu (około 0,5–1,0 mg/l) wzmacnia szkliwo zębów, zwiększa jego odporność na działanie kwasów i bakterii próchnicotwórczych, a także wspomaga proces remineralizacji. Co ważne, obecność fluoru w otmuchowskiej wodzie była naturalna i bezpieczna – bez ryzyka nadmiaru, który może prowadzić do fluoroz stomatologicznych. Otmuchów korzystał z daru natury. Ja też skorzystałem i mimo tego, że jestem seniorem mam teraz wszystkie zdrowe zęby.
W dzisiejszych czasach, gdy debata na temat celowego dodawania fluoru do wody budzi wiele emocji, przypadek Otmuchowa z lat 60. pokazuje, że mądre korzystanie z zasobów przyrodniczych może przynosić korzyści zdrowotne w sposób całkowicie naturalny. To kolejny dowód na to, że jakość wody, jej pochodzenie i skład mineralny mają realne przełożenie na zdrowie lokalnej społeczności.
Woda z Otmuchowa była przez długi czas powodem lokalnej dumy. Teraz tylko wspomnieniem.
Wiedzieliśmy, że wystarczy odkręcić kran i można pić.
Bogusław Wójtowicz 26 lipca 2025
Diagnostyka wodociągów z Monte Carlo
Czyli jak inteligentne tłoki i symulacje pomagają przewidywać awarie
Po co diagnostyka wodociągów?
Nowoczesne zarządzanie siecią wodociągową wymaga przejścia od reaktywnego usuwania awarii do proaktywnego planowania remontów oraz utrzymania i rozwoju infrastruktury podziemnej.
Diagnostyka wodociągów to nie tylko sposób na ocenę ich bieżącego stanu technicznego, ale przede wszystkim podstawa świadomego zarządzania ryzykiem, planowania renowacji, remontów, i inwestycji oraz kontroli kosztów.
Diagnostyka pozwala przewidywać zagrożenia zanim dojdzie do ich materializacji i dostarcza danych niezbędnych do podejmowania racjonalnych decyzji technicznych i ekonomicznych. W erze rosnących kosztów eksploatacyjnych i ograniczeń zasobowych, taka wiedza staje się kluczowym zasobem każdego operatora sieci.
Czy awaria = remont lub wymiana odcinka wodociągu?
Bardzo często decyzje o remontach lub inwestycjach w nowe odcinki sieci wodociągowej, opierają się na lokalizacjach wcześniejszych awarii. Jednak takie podejście bywa zawodne, gdyż nie uwzględnia odcinków o wysokim ryzyku, które jeszcze nie uległy uszkodzeniu, ani nie rozróżnia awarii przypadkowych od systemowych. Może prowadzić zarówno do kosztownych niepotrzebnych, przewymiarowanych inwestycji i remontów, jak i pominięcia rzeczywiście zagrożonych awarią odcinków sieci.
Przecież jak masz problemy jelitowe, to robisz kolonoskopię, a nie wymieniasz całe jelito.
Więc jeśli masz dostępne technologie do diagnostyki wodociągów – korzystaj z nich.
Diagnostyka wodociągów już jest dostępna.
Diagnostyka w przypadku sieci kanalizacyjnej jest już powszechna; czyszczenie, kamerowanie = codzienność w eksploatacji sieci kanalizacyjnych. A jeszcze w latach 90-tych nie było to takie oczywiste. Wtedy jako jeden z pierwszych kamerowałem / diagnozowałem sieci kanalizacyjne w Polsce, zwłaszcza we Wrocławiu, gdzie czyszczono i kamerowano w sposób systemowy większość sieci kanalizacyjnej, zwłaszcza starego miasta i Śródmieścia. Pozwoliło to na optymalizację planowych remontów i inwestycji i miało kapitalne znaczenie przy odbudowie sieci kanalizacyjnej po powodzi w 1997 roku.
Teraz mamy już dostępne technologie diagnostyczne dla sieci wodociągowych, które pomagają w podejmowaniu racjonalnych decyzji dotyczących remontów i inwestycji w nowe sieci. Najbardziej zaawansowane narzędzia diagnostyczne to tłoki inteligentne – świetnie przetestowane i sprawdzające się w codziennej praktyce w branży nafty i gazu. Firma ACQUAINT korzystając z tych doświadczeń opracowała tłoki inteligentne ACQUARIUS, specjalnie dla branży wodociągowej, które potrafią o wiele więcej niż kamery w sieci kanalizacyjnej. Tłokami inteligentnymi możemy prowadzić w pełni obiektywną ocenę wodociągów mierząc i rejestrując wiele parametrów fizycznych i geometrycznych do późniejszej wnikliwej analizy i prezentacji.
Co robią tłoki inteligentne?
Tłoki inteligentne przechodząc przez rurociąg, zbierają dane na całej jego długości: grubość ścianki, obecność powietrza i osadów, wady połączeń, deformacje geometryczne i inne anomalie. A wszytko to w odniesieniu do rzeczywistej kontrolowanej pozycji XYZ za pomocą zamontowanych odometrów i modułu kontroli bezwładności IMU. Dzięki tym badaniom, powstają mapy stanu technicznego sieci wodociągowej z podziałem na poszczególne ponumerowane odcinki rur „od połączenia do połączenia” – co umożliwia precyzyjne wskazanie miejsc do lokalnej naprawy lub wymiany liniowej, z pominięciem zdrowych odcinków.
Ktoś spyta; ale przecież sensory ultradźwiękowe nie pokrywają całej powierzchni wodociągu podczas badania. Skąd mamy pewność, że diagnoza jest prawidłowa?
Dlatego dane z sensorów UT, IMU, omometru itd są analizowane nie tylko poprzez obserwacje zmierzonych artefaktów ale również za pomocą modelowania probabilistycznego.
Jak działa analiza probabilistyczna?
Poza „twardymi” obserwacjami i wskazanymi artefaktami, dane zbierane przez tłok mogą być analizowane statystycznie. Analiza probabilistyczna w powiązaniu z danymi z UT i IMU oraz odometra, pozwala na ocenę ryzyka awarii w ujęciu statystycznym, a nie tylko punktowym. Dane pomiarowe z tłoka inteligentnego tworzą podstawę do określenia zmienności parametrów technicznych rury. Zamiast jednorazowej oceny, możliwe jest przypisanie każdemu odcinkowi określonego prawdopodobieństwa przekroczenia granicznej wartości dowolnego mierzonego parametru, na przykład grubości ścianki rury, deformacji geometrycznej rury i innych anomalii.
Metoda MONTE CARLO?
Do głębszej analizy danych zebranych przez tłoki inteligentne wykorzystywane są metody statystyczne w tym metoda probabilistyczna Monte Carlo. Pozwala ona przeprowadzić wiele tysięcy losowych symulacji stanu rury – opartych o rzeczywiste dane pomiarowe i znane rozkłady ryzyka. Dla każdego odcinka obliczamy, z jakim prawdopodobieństwem dojdzie do awarii w horyzoncie 1, 3 lub 5 lat. Taki model umożliwia tworzenie prognoz awaryjności z określonym poziomem ufności.
Poniżej pokazuję uproszczony model probabilistyczny dla urządzeń z wieloma czujnikami UT:
Pw – prawdopodobieństwo wykrycia uszkodzenia przez tłok,
Ns – liczba sensorów UT,
Pi – prawdopodobieństwo detekcji przez pojedynczy czujnik, zależne od kąta działania, błędu orientacji (IMU) itd.

Podsumowanie
W 90 latach wprowadzono w Polsce powszechną dziś diagnostykę sieci kanalizacyjnych. Czas na powszechne wdrożenie technologii diagnostyki sieci wodociągowej. To przyszłość – dostępna już dziś.
Bogusław Wójtowicz TUKANY sp. z o.o. – wyłączny przedstawiciel ACQUAINT w Polsce







